czwartek, 17 kwietnia 2014

Dziewczyna, która igrała z ogniem



 


                    Autor: Stieg Larsson
                    Tytuł oryginału: Flickan som lekte med elden
                    Seria: Millenium
                    Tom: II
                    Gatunek: kryminał
                    I wydanie: 2006
                    Wydawnictwo: Czarna Owca
                    Ilość stron: 700
                    Ekranizacja: tak





Opis:
Lisbeth ma się całkiem dobrze, jej stan konta jest nad wyraz bezproblemowy, uporała się z Bjurmanem (opiekunem prawnym) i wszystko działa jak należy. Do pewnego momentu.
Millenium w tym czasie zajmuje się sprawą traffickingu (handlu żywym towarem), co można przewidzieć, główna bohaterka zostanie w nią wplątana. W jaki sposób? Tego dowiecie się, czytając drugą część z serii „Millenium”. Zaciekawię was jeszcze jednym faktem, za Lisbeth Salander zostanie wysłany list gończy…


Opinia:
To opasłe tomisko znalazło się w moich rękach kilkanaście dni po przeczytaniu pierwszej części. Kto czytał recenzję: „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, ten wie, co musiałam przeżywać, kiedy odwiedzając bibliotekę, okazało się, że II część „Millenium” jest aktualnie wypożyczona. Horror.
Szwedzi kryminał, autorstwa Stiega Larssona, to jedna z najlepszych książek jakie czytałam, ekscytująca, trzymająca w napięciu, wchłaniająca czytelnika w swój świat. Polecało mi ją kilka osób, ale początkowo podchodziłam do niej z rezerwą. W swojej „karierze” wiernego czytelnika, nauczyłam się jednego, nie ufaj książce, na której okładce, widnieją wychwalające cytaty z wypowiedzi innych osób. Jednak wpadłam i to po pierwszych rozdziałach pierwszej części, wpadłam jak śliwka w kompot i nie było odwrotu. Uwielbiam Lisbeth, uwielbiam Michaela i uwielbiam Millenium.
W recenzji poprzedniej części pisałam o zwolnieniu tempa pod koniec książki, tutaj było
odwrotnie, kiedy początek rozciągał się jak guma do żucia, akcja z czasem nabrała tempa i tym razem, druga część książki, była znacznie dynamiczniejsza. W serii Stiega Larssona ogromnym plusem jest to, że nawet, gdy nic aktualnie się nie dzieje, od książki trudno się oderwać. Autor potrafi zaciekawić czytelnika opisem zakupów Lisbeth, choć tutaj muszę się do czegoś przyczepić. Szczegółów i szczególików znajdziecie tyle, co piasku na pustyni. Wiem, trochę przesadzam, ale opis każdego produktu, który kupowała bohaterka, wymienianie wszystkiego po kolei, wydawało się zbędne i to bardzo.

„Najpierw, ku wielkiemu zaskoczeniu, odkrył, że Lisbeth Salander ma siostrę bliźniaczkę, o której nie wspomniano w materiałach, jakie otrzymał wcześniej. Mój Boże, jest ich dwie.”

Co mi się bardzo podobało? Liczne nawiązania do Polski, zauważyłam już to w pierwszej części, ale i tutaj kilkakrotnie autor wspomniał o naszym kraju, choć w pewnych wypadkach chyba nie powinnam być zadowolona…
Larsson wodzi czytelnika za nos i prawdę mówiąc, sama ciągle łapałam się na gubieniu we wszelakich podejrzeniach, oskarżeniach i nie mogłam osądzić, kto jest w końcu winny. Rzucałam cienie na osoby, które wcześniej wydawały mi się całkowicie niewinne. Zazwyczaj w kryminałach już na samym początku typuje swoich podejrzanych i zwykle jeden z nich jest właściwy. Tutaj jest tyle bohaterów, że prędzej czy później się poddałam i czytałam dalej z zapartym tchem.


„Lisbeth Salander jest prawdziwie moralnym człowiekiem. Problem w tym, iż jej moralność nie zawsze pokrywała się, z tym, co stanowiło prawo.”

Larsson posiadał ogromną, a co ważniejsze, wszechstronną wiedzę, udowadniał to z każdym kolejnym rozdziałem. W drugiej części poznajemy dokładnie jak działa praca dziennikarza śledczego, policji, z bliska patrzymy na największych gangsterów i ludzi na wysokich stanowiskach, którzy bez skrupułów łamią prawo. „Dziewczyna, która igrała z ogniem” jest swoistą przestrogą, która pokazuje, dlaczego nie powinno wierzyć się mediom.
  Bohaterowie są niesamowici, Michael nie    wyróżniający się niczym specjalnym i jego całkowite przeciwieństwo, Lisbeth Salander, wisienka na torcie, która jest, jak myślę, jednym z głównych czynników, które zadecydowały o sukcesie trylogii Larssona. Totalna outsiderka, wyróżniająca się wyglądem, zachowaniem i zainteresowaniami. Z wrogim nastawieniem do życia, ale nie da się jej nie polubić, choć zapewne, gdyby się jej podało rękę na ulicy, sprałaby tego ryzykanta na kwaśne jabłko. W „Millenium” mamy ogromną ilość bohaterów, z których każdy wnosi coś do książki, jest inny, ale ludzki, co dodaje książce realności. Jest kilka postaci, za którymi nie przepadam z wiadomych powodów, dwie kobietki jak Erika i Harriet, których też jakoś nie polubiłam, ale są też postacie drugoplanowe, na których „widok” zawsze się uśmiechałam.
 
„Nigdy nie zadzieraj z Lisbeth Salander. Jej nastawienie do świata jest takie, że jeśli ktoś grozi jej pistoletem, ona załatwi sobie większy.”

Polecam wszystkim, którzy jeszcze Larssona nie znają, ale uwaga, musicie zacząć od pierwszej części(zbyt wiele powiązanych wątków). Książki cieszą się ogromną ilością stron, ale ich atutem jest to, że w żadnym momencie nie chce się ich kończyć, a gdy już przychodzi ten moment, jedyne co się chce zrobić, to biec do biblioteki, po kolejną część. Polecam szczególnie miłośnikom kryminałów, znajdziecie go tutaj  w najlepszym wydaniu, miłośnikom charakterystycznych bohaterów oraz książek poruszających problemy społeczne. Nie zawiedziecie się, a jestem prawie pewna, że książka trafi to grona waszych ulubionych.

Moja ocena:
7/10 
Polecona przez Beti G.

26 komentarzy:

  1. Ja z chęcią jak wiesz skorzystam z polecenia;) Mam w planach całą serię;) Pozdrawiam ciepło i świątecznie! Odrobiny czasu dla siebie i rodzinki, ciepła i humoru, odpoczynku i radości w te święta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :D Dziękuję bardzo, Tb życzę tego samego i jeszcze więcej :D

      Usuń
  2. Książkę mam w planach jak najbardziej. Zadanie przyjęte ;) "Gatunkowy miesięcznik"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bo warto przeczytać :D

      Usuń
  3. Ja również mam zamiar przeczytać serię.
    Pozdrawiam i życzę wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, czytaj jak najszybciej :D Dziękuję i nawzajem :*

      Usuń
  4. Też tak myślę, że to postać Lisbeth znacząco przyczyniła się do sukcesu tej książki, ponieważ nigdzie wcześniej nie było takiej bohaterki :) Reszcie postaci też nie mam nic do zarzucenia :) cieszę się, że się podoba :) buziak wesołku:* udanych, spokojnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tb w 110% :D Wesołych i mokrego dyngusa! :D

      Usuń
  5. Mam w planach całą serię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, nie rozczarujesz się :D

      Usuń
  6. Hah, gdy przeczytałem tytuł posta pomyślałem, że będziesz pisać o Igrzyskach Śmierci :P Kompletnie zapomniałem o trylogii Larssona, ponieważ niedawno czytałem pierwszy tom trylogii Collins :D czytałem tylko pierwszy tom i zrobił na mnie dobre wrażenie, więc w planach jest tom drugi i trzeci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, niezły tytuł posta, ale o Igrzyskach, pierwszej części już pisałam:D Pogubiłam się trochę, czy mówisz o Millenium czy o Igrzyskach, oczywiście Millenium polecam, a z trylogii Collins czytałam jedynie 1 część, 2 też mam w planach, ale na razie nie mogę nic o niej powiedzieć :D

      Usuń
  7. A ja już dawno jestem po ;) I jestem wielką fanką Lisbeth i w ogóle całej trylogii. Chyba będę musiała sobie odświeżyć pana Larssona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, to trylogia, która się nie nudzi :D Ja już tęsknię za pierwszą częścią, a nie skończyłam nawet trzeciej :D

      Usuń
  8. Mam w planach od dłuższego czasu, ale jak na razie jedynie tom pierwszy. Ciekawi mnie ta powieść, do tej pory nie oglądałam też filmu, więc będę miała niespodziankę.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i to dużą :D Uwierz mi, jeśli przeczytasz tom pierwszy, z pewnością na nim nie skończysz :D

      Usuń
  9. Wstyd się przyznać, ale przez dwa lata miałam tę trylogię na półce i nie udało mi się jej przeczytać... Z jednej strony intrygują mnie, ale z drugiej obszerność każdej części przeraża. Jednak na pewno muszę przybrać się do nich w końcu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy będziesz czytać, od razu zmienisz zdanie i będziesz powtarzać w myślach "czemu ta książka ma tak mało stron", przynajmniej ja tak miałam. Pierwsza część tylko przy końcu w pewnym momencie mi się lekko, ale to tak leciutko, dłużyła, reszta była zachwycająca :D

      Usuń
  10. Szkoda, że trzeba znać poprzednie części, no ale skoro są świetne, to będzie czystą przyjemnością :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie mogłabym tego lepiej określić :D

      Usuń
  11. Chyba jeszcze żadna książka nie wciągnęła mnie tak, jak ta - czytałam bez opamiętania - w nocy, w pracy pod biurkiem, w każdej wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też pochłonęła całkowicie :D

      Usuń
  12. Aktualnie chyba najlepsza seria jaką do tej pory czytałem :) Nie mogę się doczekać czwartej części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pojęcia i zaskoczył mnie Twój komentarz, bo z tego, co wiem Larsson zmarł wiele lat temu, ale od razu zaczęłam szukać informacji i nie było trudno, tak to prawda, ale nie wiem czy przejdzie mi przez gardło słowo 4 część, jeśli ma być to dzieło zupełnie innego pisarza, który zabierze bohaterów z Millenium do swojej książki... Mam mieszane uczucia, ale chyba przeważają negatywne, niestety :/

      Usuń
  13. całą trylogię mam za sobą i oceniam wysoko, pewnie jeszcze kiedyś do niej wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trylogia jest znakomita, przede mną jeszcze trzecia część, ale takiego wrażenia nic nie jest w stanie zepsuć, choć jestem pewna, że i ostatnia utrzyma poziom :D

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słówko :D