środa, 19 marca 2014

Mój Anioł Zemsty



 


           Autor: Madelyn Ford
           Tytuł oryginału: My Avenging Angel
           Tom: I
           Seria: Anioły i Demony
           Gatunek: horror
           Ilość stron: 62
           Ekranizacja: nie




Opis:
Jak długo można uciekać przed śmiercią? Każdy zna odpowiedź na to pytanie. Prędzej czy później i tak nas dopadnie, klucz w tym, żeby jak najdłużej odwlekać ten moment, ale co jeśli ściga nas Demon, w jednoznacznym celu, od około 20 lat
Victoria Bloom po swoim ojcu odziedziczyła magiczne zdolności. Jest czarodziejką, ale sama nie jest w stanie obronić się przed demonem, dziewczyna słyszy głosy w głowie, które pomagają jej wezwać Michaela, nieziemsko przystojnego Anioła, który będzie zobowiązany ochronić dziewczynę przed zagrożeniem.


Recenzja:
Anioł, piękna, nieziemska istota, wcielenie dobra, której zadaniem jest opieka nad ludźmi. Wszystko się zgadza, no prawie, nad wcieleniem dobra powinno się przez chwilę zastanowić, co przez to rozumiemy, bo jeśli nieskazitelną istotę, która brzydzi się nawet najmniejszym złem, to nasz opis nie jest trafny. Opiszmy zatem samego przywódcę aniołów, Michaela, nieziemsko przystojny, władczy, arogancki, a może i zarozumiały, nienawidzący ludzi, przeklinający jak szewc. To chyba nie jest opis idealnego wysłannika niebieskiego, a jednak, to on, przywódca, jeden z tych najważniejszych, ale co jest tutaj najistotniejsze, Michael walczy z demonami i kiedy obiecuje zaopiekować się Tori, poświęca się całym sobą.

Przechodząc w końcu do plusów książki, co mi się spodobało? Na pewno czarownica jako główna bohaterka książki, bardzo lubię takie klimaty. Niestety było ich zbyt mało. Zaczynając czytać, spodziewałam się czegoś o niebo lepszego i co tu dużo mówić, zawiodłam się, niepotrzebne sceny erotyczne, które nie pasowały w ogóle do książki, Tori wydawała się niedojrzała, a opisy ich życia seksualnego, wydawały się zapchaniem miejsca w książce i tak już zbyt krótkiej. Wątek jest tutaj jeden, no może dwa, miłość Tori i Anioła + demon ścigający dziewczynę.
Ciekawy motyw ze śmiercią dziewczyny Gabriela, został opisany zaledwie kilkoma zdaniami, a mogłoby z tego wyjść coś naprawdę interesującego. Przez cały czas czekałam, aż pojawi się kilkakrotnie wspomniany anioł, Gabriel, niestety autorka poprzestała jedynie na „plotkowaniu” o nim.
Bohaterów było nie wielu, ale czego się spodziewać po zaledwie sześćdziesięciu stronach. Książka może i miała potencjał, ale nie został on wykorzystany, choć historia mogła wyjść naprawdę niezwykła. Jednym słowem, a właściwie dwoma, zawiodłam się.

Polecam tym, którzy szukają czegoś na krótką chwilę, czegoś z mocniejszymi scenami, ale i udziałem fantastyki, czegoś co zbytnio nie zobowiązuje.

wyzwanie1Moja ocena:
3,5/10                                                                   
                                                                                                    Tango- Sławomir Mrożek +1,5cm
                                                                                                                              Mój Anioł Zemsty +0,7cm
                                                                                                                                         29,7/160
                             -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
A za ten baner, chciałabym bardzo podziękować cudownej osobie- Katarzynie Meres. Kilka dni temu wchodzę na pocztę, a tam taka niespodzianka, zupełnie się nie spodziewałam. Genialnie to zrobiłaś, dziękuję bardzo jeszcze raz :D
                                             
Spostrzegawcze osoby, mogły zauważyć małą zmianę w samym nagłówku bloga, gdzie ten banerek też ma swoje miejsce :)
                 
        
Od wczoraj zaczęłam znowu ćwiczyć, tym razem stawiam nie na własny "kolaż" ćwiczeń, ale coś takiego (patrz powyżej).
Do wakacji chcę sobie zrobić brzuszek :D

Ostatnia rzecz i znikam na kilka dni, pielgrzymka do Częstochowy przed maturą :O i 2 dni u koleżanki, ale może znajdę chwilkę, żeby zajrzeć tutaj i do was :-)

No to ta ostatnia rzecz, ostatnio zauważyłam, w sumie to nawet nie ja, ale jedna z blogerek, że nie można mnie dodać do obserwowanych, poczytałam o tym trochę i podobno jest jakiś problem z blogspotem, więc jakby ktoś chciał mnie dodać, to pewna dziewczyna znalazła rozwiązanie- klik lub klik :D