sobota, 17 maja 2014

Błękitnokrwiści


 



                   Autor: Melissa de la Cruz
                   Tytuł oryginału: Blue Bloods
                   Tom: I
                   Gatunek: fantasy
                   I wydanie: 2006
                   Wydawnictwo: Jaguar
                   Ilość stron: 320
                   Ekranizacja: nie




Opis:
Błękitnokrwiści, wampiry, w ich żyłach, płynie błękitna krew, a właściwie ogniste anioły, które dawno, dawno temu, wraz z Lucyferem zostały wygnane na ziemię, a ich karą miał być przymus żywienia się ludzką krwią. By zasłużyć na przebaczenie musieli przestrzegać Kodeksu Wampirów, jednak w dzisiejszym Nowym Jorku, coraz więcej błękitnokrwistych, postępowało wbrew zasadom.
Imprezy, alkohol, moda, rozpieszczeni uczniowe Duchesne i Schuyler. Pewnego wieczora przed klubem dziewczyna zauważa jak jeden z uczniów szkoły wpada pod rozpędzony samochód. A z całego zdarzenia, wychodzi bez najmniejszego zadrapania. Czy Schuyler traci zmysły, a może odpowiedź jest bardziej skompilowana niżby mogło się wydawać…
Do tego pod tym samym klubem, znaleziono ciało dziewczyny, uczennicy Duchesne, narkotyki, a może morderstwo? Jakie zagrożenie "chodzi" po ulicach Nowego Jorku?

Recenzja:
Uwaga! Groźne wampiry grasują po ulicach Nowego Jorku!!!
Czyżby rzeczywiście? Świat zapomniał o krwiożerczych bestiach, które potrafią zabić, które tak naprawdę są śmiercionośnymi bestiami, o nadzwyczajnej sile, stroniących od słońca, bojących się czosnku. Dzisiaj spotykamy się z wampirami, świecącymi jak kula dyskotekowa, albo jedzącymi wiewiórki. Raz spotkałam się, na pewnym portalu internetowym, z wypowiedzią bodajże 12-letniej dziewczynki(domyślam się z jej wypowiedzi, nie obrażając nikogo). Pisała o swoim marzeniu, a mianowicie, chciałaby mieć chłopaka, który byłby wampirem i ją też przemienił i żyli by sobie dłuuugo i szczęśliwie, a na dodatek mieli dzieci, najlepiej wilkołako-wampiry (zapewne chodziło jej o hybrydy). Katastrofa!!! :O
Ja chcę krwiożercze bestie!!!
Nie uwielbiałabym Damona, gdyby nie miał swojej mrocznej strony, swojego ciętego języka i tego wampirzego charakterku od czasu do czasu, ale nie o The Vampire Diaries tutaj mowa.
 
błękitnokrwiści = wampiry < vam-pyre = ogniste anioły

Już jakiś czas temu, podobnie jak większość blogosfery, zmęczyłam się wampirami a’la Edward i długo nie chwytałam się za powieści fantasy tego typu, jednak na mojej półce od prawie dwóch lat, stała oto ta książka i w końcu postanowiłam ją się w nią zagłębić, bo przecież kiedyś czytałam jej pozytywne recenzje, z nadzieją na to, że świat książkowych wampirów mnie ponownie zauroczy. 
Zaczęło się… no właśnie, myślę sobie „o nie”, czemu nie zaczęłam czytać Kinga, albo Hobbita, albo cokolwiek innego. Bohaterowie to jakiś koszmar, rozpieszczone dzieci najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w kraju. W głowie im tylko jedno, zaspokajanie własnych potrzeb, co prawda jest kilka wyjątków, ale nie są oni wystarczająco dopracowani. Po głównej bohaterce spodziewałam się miłego zaskoczenia, miała się wyróżniać na jednolitym tle i owszem, wyróżniała się, ale tylko strojem! Gotka, ubierająca się na czarno i 10-warstwowo, dosłownie… ale i ona w końcu okazała się taka sama jak te wszystkie Belle…
Jedną z zagadek(bo dojdziemy do plusików), był dla mnie Dylan, tajemniczy, tak naprawdę w książce jest o nim bardzo mało, jest on jedną, wielką zagadką i jego postać nieco mnie intryguje. Autorka rzadko o nim wspominała, a szkoda, kiedy innym bohaterom poświęcała, naprawdę wiele słów, a raczej ich ubraniom i mieszkaniom. Szczegółowe opisy ich domów to rzecz najnormalniejsza w tej pozycji, niczym "W pustyni i w puszczy", tylko w znacznie gorszym wydaniu i nie dotyczące przyrody. Kiedy poznawałam nowego bohatera, to już wiedziałam, „o i zaraz pojawi się opis na 3 strony jej/jego domu”. Nigdy nie przeszkadzały mi szczegółowe opisy, ale tutaj nuda wiała z prędkością 120km/h.
Co jeszcze? Opis na tylnej okładce, tragedia, gdybym książkę znalazła w bibliotece i go przeczytała, co prędzej odłożyłabym ją na półkę, a nawet schowała z samego tyłu, żeby czasem się ktoś na nią nie pokusił. No i oczywiście naiwność, widoczna na niemal każdej stronie w początkowych 70% pozycji. Zdecydowanie nie jest to książka dla starszych czytelników, którzy wymagają od lektury nieco więcej. Główna bohaterka też nie cechowała się inteligencją, no ale miała czasem te swoje przebłyski mądrości, choć jej głupota i nieodpowiedzialność, jest godna pożałowania.

Wypadałoby podać jakieś plusy, no to jest to końcowe 30% książki, które zadecydowało znacznie o ocenia, ale nie zachęciło wystarczająco, żeby sięgnąć po kolejne części, przynajmniej w moim wypadku. Choć nawet znalazło się kilka momentów zaskoczenia.
Co jeszcze? Zdecydowanie okładka, wydanie jest świetne, na zdjęciach możecie zobaczyć piękne wnętrze książki, a dodatkowo „zakładki”(czy jak to się tam nazywa), z tyłu i z przodu, na których możemy poznać bliżej autorkę.
Ostatnim plusikiem jest ciekawy pomysł na skonstruowanie powieści, poprzez dodanie fragmentów dziennika kobiety z XVII w. i połączenie go z współczesnością. W jaki sposób?, tego już wam nie zdradzę.

Ogólne wrażenie jest niestety niezbyt korzystne dla książki, co prawda znalazłam w niej pewne plusy, ale świat książkowych wampirów ponownie mnie od siebie odstraszył i to nie przez przerażające wampiry, których tutaj brak, i tak już na razie zostanie. Książkę polecam tylko niewymagającym czytelnikom i tym, którzy lubią takie klimaty.

Moja ocena:
3,5/10

 Wyzwania:
1. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu +2,4cm = 48,9/160

2. Gatunkowy miesięcznik - fantasy


                                                                                                                      ------------------------------------------------------

Od czwartku byłam całkowicie odcięta od Internetu, na szczęście wrócił kilka godzin temu. Wszystko przez ten deszcz, nie da się wyjść z domu, za to miałam dużo czasu na czytanie, więc nie długo więcej recenzji. W pobliskiej miejscowości woda zerwała most, mam nadzieję, że nie długo pogoda się uspokoi.:D Zaczęłam też ostatnio oglądać "Grę o tron" i nareszcie "The Originals"- uwielbiam. <3
U was też tak pada? :(
 

38 komentarzy:

  1. Póki co, to nie mam ochoty na żadne wampiry w książce. Dlatego chyba nie skuszę się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele ciekawszych pozycji, a wampiry książkowe w tym wypadku nie zachęcają :D

      Usuń
  2. Dla mnie wampiry w książkach są od razu skreślone, więc podziękuję.
    A pogoda...deszczowa od początku maja, dziś jakiś śmieszny wyjątek, ale boję się, że burza będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę chociaż jednego dnia, bo u nas ciągle pada :D Ja lubiłam kiedyś niektóre wampiry w "Zmierzchu", ale nie te Edwardowe, a Jaspera, czy to jego dziewczynę :D

      Usuń
  3. Widzę, że dobrze zrobiłam, rezygnując z tej książki.
    Lubię "The Originals" (Klaus <3), ale, oczywiście, mam jakieś 10-odcinkowe zaległości, zresztą tak samo w TVD ;d Ale pamiętam, że początkowe odcinki były genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Klaus i Elijah(czy jak to się tam pisze) :D TVD ostatnio nadrobiłam, bo też miałam zaległości, a w The Originals obejrzałam jedynie kilka odcinków, ale rzeczywiście były świetne :D

      Usuń
  4. jakoś nie jestem przekonana do wampirów, przeczytałam, a raczej zmęczyłam "Zmierzch" i na tym moja przygoda z nimi się kończy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś bardzo lubiłam "Zmierzch", dalej mam miłe wspomnienia z tą książką :D Ale jeśli on Ci się nie podobał, to tym bardziej tej nie polecam :D

      Usuń
    2. może, może kiedyś, jak zmieni mi się gust książkowy :)

      Usuń
    3. Tej akurat nie polecam nawet, jeśli Twój gust zmienił by się o 180 stopni, wartą uwagi jest seria zapoczątkowana "Melancholią sukuba", mi osobiście, bardzo się podobała :D

      Usuń
  5. Każdy, kto marzy o szybkim sukcesie w świecie książki, płynie na fali tego co aktualnie modne. A że małe dziewczynki łatwo się zakochują w nieskalanych chłopcach z twarzami brutali, to powstają takie dziwadełka. Ja absolutnie nie jestem przeciwko literaturze dedykowanej nastolatkom, ale nie potrafię zrozumieć ile można wałkować jeden temat.
    Obleśne wampiry, co krwi na oczy nie widziały ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a ta, którą opisałam w recenzji jest najlepszym tego przykładem :D Rzeczywiście temat wampirów w świecie książki już większości zbrzydnął, tyle się tego w ostatnim czasie naprodukowało :(

      Usuń
  6. Dziwne, że tytuł ten ma tak dobre recenzje. Osobiście, na razie podziękuję. Przyznam, że i ja chciałabym przeczytać w końcu o tych groźnych i krwiożerczych wampirach:) Ale widzę, że oglądasz "Grę o tron". Muszę w końcu się i ja skusić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc "Dracula", ale jakoś do tego też nie mogę się przekonać :D Polecam, bo mnie wciągnął ten serial niemiłosiernie :D

      Usuń
  7. Ja już mam dość wampirów i dobrze:) A u mnie już słoneczko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko preferuje te serialowe, TVD <3 U mnie teraz przynajmniej nie pada, ale jest strasznie pochmurnie, więc pewnie niedługo się to zmieni :D

      Usuń
  8. Radko sięgam po fantastykę, a ocena 3,5/10 dodatkowo mnie nie przekonuje. :)
    U mnie wczoraj podało, dzisiaj już słońce się pojawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to na pewno książka, którą polecałabym w pierwszej kolejności :D
      Odpisuję na Twój komentarz i miałam pisać, że u mnie pochmurnie, a właśnie w tym momencie przez paskudne fałdy chmur, przebiło się słońce, może się utrzyma na dłużej :D

      Usuń
  9. Haha, uśmiałam się nieźle. Lubię czytać o wampirach, ale tę serię sobie jednak odpuszczę. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że znajdziesz coś lepszego :D

      Usuń
  10. Dostajez +1 za wyzwanie gatunkowy miesięcznik ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Też znudziłam się wampirami, ale nie szukam alternatyw, bo boję się, że skończy się tak jak w tym przypadku ;) Strasznie kiepska ta książka, beznadziejni głupi bohaterowie - to zdecydowanie nie jest dla mnie.
    U mnie w rodzinnej miejscowości, gdzie byłam od czwartku Wisła wylała na pola, a poziom wody mam nadzieję, że już nie przekroczy ani centymetra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na razie się uspokoiło, słyszałam, że w wielu miejscach Wisła może wylać, oby już więcej nie padało...
      Wampiry jak dla mnie tylko w serialach :D

      Usuń
  12. Ja mam już chyba przesyt wampirów w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie czytałam żadnej książki z wampirami, a i tak mam przesyt :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to zwiedzałaś blogosferę, a tam przez dłuuugi czas, było o nich pełno, domyślam się :D

      Usuń
  14. Dużo słyszałam na temat tej serii , jednak w większości były to opinie niepochlebne , więc zostawię ją w spokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spotkałam się na blogach z kilkoma w miarę dobrymi opiniami, ale na LC jest też dużo właśnie niepochlebnych :D

      Usuń
  15. Twoja recenzja odzwierciedla dokładnie to, co sama napisałabym o tej książce! Czytałam ją dosyć dawno, i nie pamiętam z niej zbyt wiele, ale wiem że nie przypadła mi do gustu. Tak naprawdę była to dla mnie lektura która ciągnęła mi się niesamowicie...Choć tak jak pisałaś powieść ta ma drobne plusy i jakby
    nie było nie jest ona totalną porażką. Jednak po kolejne części zdecydowanie nie sięgnę, gdyż książek do czytania mi nie brakuje. Błekitnokrwiści to właśnie pozycja
    która jest dobra tylko wtedy, gdy nie
    ma się nic innego do wyboru... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się ją długo czytało, ale to pewnie przez ciągłe przerwy, no nie można tego nazwać totalną porażką przez te parę plusików, ale podobnie jak Ty na pewno nie sięgnę po kolejne części, też mam wystarczająco dużo książek do przeczytania LD

      Usuń
  16. Temat wampirów chyba został już wyssany do ostatniej krwi. Niech ktoś wymysli coś oryginalnego.
    Przyznam, ze miałam ochotę na coś w takim stylu, ale na coś choć trochę dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna przenośnia :D "Melancholia sukuba" polecam, w roli głównej sukub, ale znajdziesz też tam wampiry, a co ważniejsze seria dużo lepsza od tej pozycji :D

      Usuń
  17. A ja od dawna mam chęć na Błękitnokrwistych ;o jednak nie czytałam nigdzie recenzji tej książki ;o Widzę, że wyżej polecasz tą serię o sukubie :D i świetnie, bo zamierzam się na nią wymienić :)
    p.s Nominowałam Cię do zabawy :) http://greczynkaaczyta.blogspot.com/2014/05/witajcie-w-koncu-dzis-mam-wolny-wieczor.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że jest tak dużo świetnych książek, że "Błękitnokrwistych" możesz spokojnie sobie odpuścić, a książki o sukubach polecam, bo są dobre, a przynajmniej lepsze od tych o wampirach :D
      Dziękuję za nominację :D

      Usuń
    2. ja dałabym im mniej Aniu...jak lubię wampiry i do tego młodzieżówki, ta jest dla mnie pusta i taka była moja recenzja! oraz opinia...naprawdę lektura, której nie warto zaczynać...

      Usuń
    3. Recenzję czytałam na LC, w sumie to mamy nawet podobne zdanie, z tym, że mi się parę rzeczy podobało, ale i tak nie mam zamiaru czytać kolejnych części, bo zdecydowanie nie jest to seria, którą warto przeczytać :D

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słówko :D