piątek, 15 marca 2013

Chichot losu

Chichot losu




Autor: Hanka Lemańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 224
Ekranizacja: tak (serial)
Cena: 12zł

Opis:
 Życie toczy się swoim zwykłym torem. Gna niesamowicie, a w tym wszystkim świetnie radzi sobie młoda kobieta o imieniu Joanna.  Jej cel to sukces, a poza tym chwila dla przyjaciółek i chłopaka raz w tygodniu. Od czasu do czasu zdarzy się porozmawiać z rodzicami.
 Jeden telefon przewraca jej życie do góry nogami. Jedna prośba przyjaciółki zmienia wszystko wokół niej. Joanna zostaje nianią dwójki pociech, Marka i Asi. Kobieta, która nie lubi dzieci i kotów musi sobie poradzić jako tymczasowa opiekunka, ale co gdyby tak miało zostać na stałe. Co stało by się, gdyby matka dwójki małych urwisów, miała już nigdy nie wrócić. Co by było, gdyby jej przyjaciółka zginęła w wypadku samochodowym?

Recenzja:
  „Nie wszystko w życiu da się zaplanować czy przewidzieć.” Los śmieje się z ciebie, kiedy płata ci figle, kiedy przewraca twoje życie do góry nogami.
  Joanna miała poukładane życie, jej kariera pięła się coraz wyżej. Zmierzała na sam szczyt i wszystko miała zaplanowane tak, aby nikt jej nie przeszkadzał. Nawet ze swoim chłopakiem Markiem, o podobnym na pierwszy rzut oka charakterze, miała wszystko tak ułożone, że kariera była dla niej murowana. Dziewczyna trzymała go na dystans, miała w tym głęboki powód, co świetnie wskazuje cytat; „Bycie z kimś naprawdę blisko może zakończyć się w jeden tylko sposób- trzeba będzie za to zapłacić, i to nie byle jaką cenę.”
  Jej życie odmieniło się, kiedy musiała się zaopiekować osieroconymi dziećmi swojej przyjaciółki. Stanęła przed poważnymi decyzjami, mogła je oddać opiece społecznej lub, co oczywiście było dla nich lepsze zaopiekować się nimi do odnalezienia ich ojca. Mogła zaryzykować swoją karierę, ale także chłopaka, który nie mógł zrozumieć drugiego rozwiązania.  Gdybym nie oglądała serialu, pomyślałabym, że Joanna odda dzieci, w końcu ich nie znosiła podobnie jak kota należącego do jej przyjaciółki- Eli.
Dziewczyna stanęła na wysokości zadania, zajęła się dziećmi i zaryzykowała karierę, co uwierzcie mi przy jej trybie życia było ogromnym wyczynem.
  Świetna książka, która idealnie pokazuje, co powinno być dla nas ważne. Wskazuje na to jak los w jednej chwili może odmienić nasze życie. Ktoś mógłby pomyśleć, że to przestroga dla tych, którzy zanadto się przywiązują, ależ oczywiście nie! Dokładnie pokazuje to rozwój osoby głównej bohaterki, gdyby porównać Joannę z początku książki, do tej z samego końća, ktoś by powiedział- To nie ta sama osoba. A wtedy pomyliłby się i to jak!
  Joanna jako gospodyni domowa była jak duże dziecko, kto robi dziecku na śniadanie płatki owsiane zalane zimnym mlekiem... Ale stała się dorosłą kobietą, matką przez duże M.
  Do tej książki miałam duży sentyment. Po pierwsze dostałam ją od przyjaciółki, a po drugie oglądałam serial, może ktoś pamięta jakieś 2 lata temu transmitowany przez TVP1,  też bardzo mi się podobał. Mogłabym jeszcze tak wymieniać, po trzecie, czwarte, ale trochę by się to zmieniło w notatkę, więc napiszę tylko, że jest na prawdę dobra. Ma co trzeba, napisana przystępnym językiem, dobrze się czyta, bo nie jest to jakiś utwór poetycki (nie mówię, bo takie trzeba czytać i osobiście też lubię), ale tego typu książki są świetne na odprężenie. Niespodziewane wydarzenia, humoru jest tam nie mało, sarkastyczne wypowiedzi, a także zabawne fragmenty np. przy opiece nad żłówiem, przy których nie raz wybuchnęłam śmiechem, taki minusik mały, bo mogło ich być więcej.
 Bałam się trochę początku, bo zaczęło się troszkę słabo, ale może to mój błąd, bo postawiłam wysoko poprzeczkę, ale za to ostatnie zdanie książki, pobiło na głowę moje najśmielsze oczekiwania. Kogo autorka miała w nim na myśli, możemy się tylko domyślać. Lubię takie zakończenia, bo wtedy książka zostaje na dłużej w naszej pamięci.
 Jak dla mnie lektura warta polecenia. Pasuje dla młodszych i tych starszych. Nie spodziewałam się, że tak spodoba mi się książka współczesnej, polskiej pisarki. Nie lubię niestety, gdy wcześniej oglądałam ekranizację i jest za dużo różnic w książce, ale i tak te w utworze Lemańskiej podobały mi się bardziej. Do tego świetna główna bohaterka, którą niesamowicie polubiłam, bo pomyślcie, kto z was zdołałby wziąść na siebie taką odpowiedzialność? Kto byłby w stanie tak się poświęcić? Ja osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem głównej bohaterki, bo sama nie wiem, co bym zrobiła na jej miejscu.
Los śmieje się z ciebie, kiedy płata ci figle, kiedy przewraca twoje życie do góry nogami, ale ty drwisz z niego, kiedy sobie z nimi poradziłeś.

Ocena:
7,5/10

„Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli uratujesz jedno życie, to ratujesz cały świat.”

„Można żyć z problemem, póki się go nie nazwie, bo kiedy się nazwie, to już trzeba coś z nim zrobić.”

3 komentarze:

  1. Jak dla mnie bardzo fajna ksiązka - czytałam ją jakieś 3-4 lata temu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serial uwielbiałam, ale szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że jest na podstawie książki ; D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety ale to nie są moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słówko :D