wtorek, 22 lipca 2014

Doktor Sen



Okładka książki Doktor Sen
źródło





                         Autor: Stephen King
                         Tytuł oryginału: Doctor Sleep
                         Tom: II (kontynuacja „Lśnienia”)
                         Wydawnictwo: Prószyński I S-ka
                         Ilość stron: 649
                         Ekranizacja: nie




Opis:
Może ktoś z Was, pamięta małego Danniego Torrance’a? Niezwykły chłopczyk, obdarzony darem, który  można by uznać i za przekleństwo. Jasność, wielu zabiłoby, gdyby tylko można było to ukraść, paradoks, bo Ci, którzy przy narodzinach dostali go w pakiecie razem z pięcioma zmysłami, czasem pragnęli się go wyrzec.

Kiedy widzisz zmarłych, to jeszcze pół biedy, prawdziwy koszmar zaczyna się, gdy chcą Cię oni zabić i mają do tego wszelkie możliwości. Danny zmierzył się z nimi w Panoramie, nadal żyje, więc jest dobrze, ale ludzi o takim darze, kłopoty nie omijają, jednak tym razem na jego drodze staną żywi lub mniej żywi, zależy jak na to spojrzeć. Prawdziwy Węzeł, grupa staruszków, którzy, aby żyć wiecznie, wysysają parę z dzieci, z darem jasności, a tym samym sprawiając im niewyobrażalny ból, czego skutkiem jest długotrwała i paskudnie bolesna śmierć. Abra, to ją będą ścigać, a jak wmiesza się w to wszystko Danny?, albo Dan, bo przecież to już dorosły mężczyzna, przekonajcie się o tym sami.

Recenzja:
„Przeszłość określa teraźniejszość.”

Słyszeliście o takim zjawisku w psychologii jak lustra? Nie jestem do końca pewna, co do nazwy, ale wytłumaczę mniej więcej, o co chodzi. Zapewne niejednokrotnie zauważyliście podobieństwo w zachowaniu między Wami, a Waszymi rodzicami lub sąsiadami a ich dziećmi itd., podam przykład, gdy Marcin się denerwuje zawsze łapie się za szyję, podobnie robi jego tata, wszystko jest w porządku, uwielbiamy wypatrywać takich rzeczy, mówimy „on podał się na mamę/jego ojciec w jego wieku dokładnie tak samo się zachowywał”. Jednak w zjawisku luster, szkopuł tkwi w tym, że naśladujemy postepowania rodziców, których za wszelką cenę, chcielibyśmy uniknąć, długo się ich wypieramy, aż w końcu dostrzegamy, że wylądowaliśmy w tym samym bagnie, że mimo naszych starań i tak skończyliśmy podbnie, tak jakby to była jakaś rodzinna klątwa. Nie uczyliśmy się na błędach rodziców, choć powinniśmy.
Pamiętacie Jacka ? Tata Danniego, mąż Wendy, wykształcony, pisarz, bez pracy, alkoholik, a w dodatku agresywny.  Znacie go z „Lśnienia” i doskonale wiecie jak skończył, jeśli nie, to koniecznie to nadróbcie, bo naprawdę warto, ale do rzeczy. Drogą dedukcji, doszliście do niezwykle istotnego faktu, dorosły Dan boryka się z chorobą XXI wieku, nadużywa alkoholu, jednak na jego drodze coś się zmieni, wydarzy się wiele rzeczy, które zadecydują o jego losach. Doskonały portret psychologiczny, kawał dobrej roboty. Jak zwykle Stephen King mnie nie zawiódł, bohaterowie dopracowani, główny charakter rozwinął się, stał się świetną postacią, stracił na tajemniczości, ale to jak się zmieniał, było logicznie poprowadzone. Nowe postacie, których jest cała masa, indywidualne, oryginalne i każda miała coś w sobie niepowtarzalnego, co sprawiało, że stawali się bardzo charakterystyczni.

„Boli? – zapytała Abra umierającą istotę, która wyglądała jak kobieta (pomijając ten straszliwy ząb). – Mam nadzieję, że tak. Mam nadzieję, że boli bardzo.”

Kontynuacja „Lśnienia” powstała dużo później niż jej poprzedniczka, autor nie planował drugiej części, pomysł przyszedł nagle, podobno, dzięki pytaniu, które zadał mu jeden z czytelników „Hej, nie wie pan może, co się stało z tym dzieciakiem ze Lśnienia?”. I Bogu niech będą dzięki, bo wiecie co? Ja też długo się zastanawiałam jak to będzie z Dannym, ale wszystko już wiem, dużo Wam nie zdradzę, choć bym chciała, ale na tym byście tylko stracili, a ja nie chcę być tą złą, która odbierze Wam najlepszą część zabawy.
Trzeci raz spędzam wolny czas z tym autorem, a on nadal mnie zaskakuje, potrafi pisać o wszystkim. Odkrywa przed czytelnikiem najgorsze zakamarki człowieczeństwa i to mi się podoba.  Gdy na okładce macie nazwisko Kinga, to już załatwione, dreszczyk emocji macie na pewno, bo S. K. jest jak hacker, który zamiast do komputerów, włamuję się do naszej podświadomości i penetruje ją za pomocą słów, które spisał pod wpływem zadziwiającej weny twórczej.

„cienie mogą być niebezpieczne. Mogą mieć kły.”

„Doktor sen”  to dobry horror, poprzeczka opadła, nie udało mu się jej podnieść, ale przy poprzedniej części, była wystarczająco wysoko, żeby nawet po nieznacznym spadku, utrzymać  się na wysokim poziomie, bo kto słyszał o Kingu, wie że to mistrz, którego książek nie czyta się dziecku na dobranoc, osoby o słabych nerwach omijają jego twórczość, szerokim łukiem, a u tych odporniejszych jest on stałym gościem.
Przy „Lśnieniu” czułam ciągłe napięcie, tutaj tego zabrakło, powieść nie była dla mnie horrorowata, choć to horror oczywiście, ale mnie trudno wystraszyć, chyba jestem jednym z nielicznych wyjątków wśród dziewczyn. Mimo to, jestem pewna, że warto przeczytać tą pozycję.

„Żadnego kazania, żadnego morału. Tylko krew, która ciągnie do krwi. Głupie pokusy czyhające na świadomych ludzi.”

Polecam wszystkim fanom Kinga, miłośnikom horrorów, osobom o silnych nerwach, szukających dreszczyku emocji, lekkiego bo lekkiego, ale to zawsze coś, czegoś na dłuższą chwilę, bo to jednak trochę stron do przeczytania i wszystkim chętnym na coś dobrego.
 
Moja ocena:
6,5/10

38 komentarzy:

  1. Lśnienie czytałam, więc chcę poznać kontynuację, nawet jeśli trochę zawodzi. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy można powiedzieć, ze zawodzi, dla mnie to byłą jakby oddzielna historia, trudno je ze sobą powiązać, mimo licznych nawiązań i wspólnego bohatera. Książka jest po prostu inna, część pierwsza podobała mi się bardziej, ale nie posunęłabym się do stwierdzenia, że zawodzi :D

      Usuń
  2. Ta książka w ogóle nie jest dla mnie - horror, silne nerwy - nie nadaję się do tego typu literatury... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto, co woli, ja czytam, prawie, że wszystko :D

      Usuń
  3. Z Kingiem dopiero zaczynam, ale z chęcią przeczytam "Lśnienie", a następnie tę pozycję. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo King jest warty uwagi :D

      Usuń
  4. Najpierw Lśnienie, ale nie powiem bym nie miał chrapki na tę pozycję ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lśnienie" jest świetne, więc czytaj jak najszybciej :D

      Usuń
  5. Nie znam "Lśnienia", więc ta pozycja musi trochę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam "Lśnienie" :D

      Usuń
  6. Tej książki Kinga raczej nie chcę czytać, za dużo horroru w horrorze ;)
    PS. Zaktualizuj sobie konkursy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta książka nie jest za bardzo horrorowata :D Haha dziękuję za przypomnienie, nie mam na nic czasu ostatnio i taki blog zaniedbany :D

      Usuń
  7. Ja mam w planach Lśnienie, bo to klasyk w końcu, ale dobrze wiedzieć, że jest i druga część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest coś dobrego, to mogło by się nie kończyć. Polecam :)

      Usuń
  8. A ja tam uwielbiam się bać, tylko żałuję, że nie trafiłam jeszcze na jakąś mrożącą krew w żyłach historię. Widzę, że może warto zwrócić się w stronę "Lśnienia":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lśnienie" potrafi odebrać Ci mowę jak nie jeden filmowy horror :D

      Usuń
  9. Boję się Stephen King, ale kiedyś wreszcie będę musiała się odważyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stary, dobry King! Nie czytałam, ale koniecznie muszę to zrobić. W końcu bardzo, ale to bardzo go lubię :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, szczególnie "Lśnienie", jeśli też nie miałaś okazji przeczytać :D

      Usuń
  11. Przeczytałam tylko "Lśnienie" i dzięki tej książce uwielbiam Kinga. Niestety nie czytałam "Doktora Sen" i na razie nie zamierzam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lśnienie" to na prawdę dobra książka, ja już Kinga zaczęłam uwielbiać po przeczytaniu jego debiutu :D

      Usuń
  12. Następna książka dopisana do niekończącej się listy... Musiałabym chyba żyć wiecznie, żeby je wszystkie przeczytać :D Niemniej jednak powieści Kinga, to dla mnie wciąż pozycje obowiązkowe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety też mam świadomość tego jak wielu wspaniałych książek nie zdążę przeczytać, trochę to dołujące :O

      Usuń
  13. King to mój mistrz. Polecam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam, ,, Lśnienia" zresztą też, ale kto wie, może jeszcze przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo przede wszystkim "Lśnienie" jest warte uwagi :D

      Usuń
  15. Zdecydowanie muszę nadrobić zaległości w czytaniu Kinga. Uwielbiam go, a z jakiegoś powodu poszedł ostatnio w odstawkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osatnio spędziłam z nim troszkę godzin czytelniczych, na razie robię sb przerwę, ale na pewno jeszcze doi niego wrócę :D

      Usuń
  16. Ooo, liczyłam na lepszą ocenę...
    Podobają mi się zmiany na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję niesamowicie, ocena jest w miarę dobra, jak przeczytasz to na pewno się nie zawiedziesz, choć czytałam lepsze książki Kinga :D

      Usuń
  17. Stephen King - nie dla mnie takie horrory :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno przeczytam, bo też jestem ciekawa dalszych losów Danny'ego, dobrze, że mi przypomniałaś o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ją jednak czeka cierpliwie, żeby najpierw przeczytać Lśnienie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "Lśnienie" koniecznie przeczytaj w pierwszej kolejności :D

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słówko :D