Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2016

Spełniamy marzenia - koncert Imagine Dragons



Jedni marzą o białym ferrari, inni o mieszkaniu na Marsie, dla niektórych piątka z egzaminu to szczyt marzeń. Różnimy się tak jak to, czego pragniemy. Jednak każde marzenie, nie ważne jakiej wagi, uszczęśliwia. Sprawia, że do czegoś dążymy, że mamy cel, który staramy się osiągnąć. Człowiek z marzeniami jest intrygujący, człowiek, który spełnia marzenia jest niezwykle wartościowy.
Nie ważne czego pragniemy, jeśli tylko nikomu tym nie zagrażamy, to powinniśmy do tego dążyć, choćby chodziło o zwycięstwo w szkolnym konkursie recytatorskim.

2 lutego spełniłam jedno ze swoich marzeń. Opowiem Wam krótką historię jak to się zaczęło. Kilka lat temu ktoś z moich znajomych na fb udostępnił piosenkę. Rzadko, kiedy sprawdzam czego słuchają moi znajomi, ale akurat wtedy nacisnęłam 'play'. I zatraciłam się w tej piosence "Demons", słowa, melodia, energetyzujące wibracje w refrenie i ten teledysk. Kiedy pierwszy raz go obejrzałam, miałam łzy w oczach. Ta piosenka mnie porwała, słowa zakradły się do serca, a teledysk poruszył najwrażliwsze struny.
Słuchałam jej non stop. Wiele razy zasypiałam ze słuchawkami w uszach, wyobrażając sobie, że stoję w tym tłumie, wśród ludzi, pośród rozbrzmiewających się słów tej właśnie piosenki. Minęły 3 lata, a ona nadal tak samo mocno porusza moim serduchem.


Kiedy rok temu dowiedziałam się, że Imagine Dragons, zagra na polskiej scenie, byłam gotowa przejechać te 250 km do Łodzi, nawet rowerem, żeby tylko usłyszeć ich na żywo. Bilet kupiłam kilka dni później i tak czekał on aż do lutego, tego roku. Dzięki Bogu geniusz ludzki wymyślił pociągi, więc nie musiałam ściągać ze strychu swojego składaka :D
Modliłam się tylko, żeby żaden ważny egzamin nie wypadł mi w tym dniu. Sesjo tyś dla studentów spełnieniem marzeń... Daję słowo, Bóg słucha naszych próśb. Jedyne co musiałam zrobić dzień później, to przyjechać na 12.30 na uczelnie i odpowiedzieć na kilka pytań w celu zaliczenia ćwiczeń. Połowa Polski w nocy, w dzień kilka przystanków. Co to jest z mierzyć się oko w oko ze swoim profesorem po nocy pełnej wrażeń. :O

Ale powoli. Zacznijmy od początku:

Przed Atlas Areną znalazłyśmy się już półtorej godziny wcześniej, przynajmniej 50 osób stało w kolejce przed nami. Zmarzłyśmy jak nie wiem, ale warto było czekać. Bilety kupiłyśmy na płytę, dlatego też zależało nam, żeby wejść jak najwcześniej w celu zajęcia sobie lepszych miejsc.
Gdy wybiła 19.30 na scenę wszedł polski zespół, supportujący Smokom, Lemon. Nie radzili sobie źle, ale niestety, nie był to dobry zespół do rozgrzania ludzi przed ID.



Razem z przyjaciółką, czekałyśmy z niecierpliwością na pierwsze rozbrzmienie nutek z płyty Dragonsów. Podekscytowanie można było wyczuć w powietrzu. To jest takie cudowne uczucie być wśród ludzi, którzy podobnie jak Ty, są zafascynowani tym samym. Na trybunach rozświetliły się lampki, robili fale, coś pięknego. Kilkakrotnie ktoś pod sceną symulował wejście zespołu. Rozbrzmiewały krzyki, dopiero po chwilii orientowaliśmy się, że to jeszcze nie ten moment.

Dan Reynolds - wokalista ID <3
zdj pochodzi z otchłani internetów

I w końcu Atlas Arena zalała się słowami piosenki "Shots". Ludzie śpiewali, skakali, machali rękami. Wszyscy daliśmy się ponieść muzyce. Byliśmy "my" a nie ja i ktoś obok mnie. Śpiewaliśmy razem z Danem, 'Radioactive', 'It's time', 'I'm so sorry' - piosenki, przy których z każdego aż kipiała energia. Rockowe brzmienie ostatniej z nich sprawiło, że sala huczała. Niesamowite emocje. Dzięki akcji - Poland is Bleeding Out, mogliśmy usłyszeć piosenkę 'Bleeding Out' tak rzadko pojawiającą się na trasie S+M. Jestem ogromnie wdzięczna <3
Zaraz na początku występu zespół wykonał cover Alphaville - 'Forever young' - chyba każdy zna refren tego utworu i chyba każdy w tamtej chwili razem z Danem śpiewał, że chce być wiecznie młody, że chce żyć wiecznie albo nigdy. Piękna chwila <3

Ich piosenki wiążą się z wieloma momentami z mojego życia. Niektóre są piękne, inne dodają energii. Przy wszystkich można się dobrze bawić. Jednak kiedy zabrzmiało "Demons", złapałyśmy się z Kingą za ręce i słuchałyśmy. Poczułam ciarki i wiedziałam, że warto było czekać, że warto spełniać marzenia, nawet jeśli to nie lot w kosmos, a koncert ulubionego zespołu.
Myślę,tfu mam nadzieję, że każdy z Was, ma taką piosenkę, przy której potrafi się zatracić, zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że ona jest tylko o nim, tylko dla niego. I wyobraźcie sobie, że słyszycie ją na żywo. Przeżycie, które ciężko opisać. Pewnie nie każdy szaleje za ID tak bardzo jak ja i pewnie zdarzą się osoby, które o nich nawet nie słyszały. Dlatego zachęcam do wysłuchania tych wszystkich utworów, o których wspomniałam, ale jeśli kogoś zainteresowałam, nieco bardziej, niech sprawdzi setliste z koncertu - klik.Warto znać, zespół bo z każdą płytą staje się coraz lepszy. Oby nie stracili tego 'czegoś', co sprawia, że ich piosenki chwytają, mnie i wielu innych fanów za serce.


Po koncercie wybrałyśmy się na piwko, nucąc pod nosem 'tam tara ram tam empty space'. Czekałyśmy na dworcu 4h. Pozdrawiam chłopaka, który rozruszał towarzystwo chodząc z przenośnym głośniczkiem i śpiewając piosenki Dragons'ów. Uwielbiam takich ludzi. Wiele osób śpiewało z nim, co samo w sobie było genialne :D
Na mieszkanie wróciłam między 7 a 8 nad ranem, 3h snu i jadę na uczelnię. Ledwo żywa, kontaktująca przez pół, wyglądająca jak nieboskie stworzenie. A z twarzy nie znikał uśmiech. Takie przeżycia dodają powera, takie wspomnienia sprawiają, że chce się więcej.
Imagine Dragons to jeden z dwóch zespołów, które marzyłam zobaczyć na żywo. Mój kolejny cel to Green Day i tylko czekam na ten dzień, kiedy znów ruszą w trasę koncertową. Tym razem biorę bilet pod samą sceną. Aż chce się sprzątać hotele haha (moja weekendowa praca) :P


Kto z Was jedzie ze mną na Imagine Dragons, jeśli znów odwiedzą Polskę? :D

czwartek, 25 grudnia 2014

Świąteczne inspiracje

Wesołych świąt kochani!
Nie będę wklejać długich życzeń z internetu, które są nic nieznaczącą formułką. Krótko, ale z głębi serducha, życzę Wam, aby wszystkie Wasze marzenia, cele i plany na rok 2015 się spełniły, żeby te święta były piękne i bardzo klimatyczne, bo jak na razie ja ich nie odczuwam, chyba przez to słoneczko na zewnątrz, ale przecież to nie jest najważniejsze. Nie śnieg i nie prezenty, choć mam nadzieję, że dużo książek wczoraj znaleźliście pod choinką  <czekam na Wasze stosiki>. Tak, więc życzę Wam wszystkiego, czego tylko pragniecie i udanego sylwestra!


źródło
A dzisiaj skruszona przychodzę do Was po zdecydowanie za długiej nieobecności i uwierzcie mi, miałam/mam sporo pomysłów na posty i recenzje, przynajmniej dwie i jak tu teraz się wyrobić... Czas ostatnio dał mi po kościach, dwa egzaminy przed świętami, prace na zaliczenia, a to dopiero początek maratonu każdego studenta. Właściwa sesja zbliża się ogromnymi krokami, a mnie czeka jeszcze sześć egzaminów <jak dobrze pójdzie> trzymajcie kciuki! :D
A teraz czas przechodzić do części właściwej posta, czyli inspiracji świątecznych. Zapraszam! :D


Wiem, wiem każdy, kto tylko obchodzi te święta, choinkę ma już ubraną, ale po prostu nie mogłam się oprzeć, genialny pomysł. Zrobię sobie taką za rok, a wtedy ją tutaj na pewno zobaczycie :D 

 




Dla tych, co za śniegiem tęsknią. U mnie pogoda jak na wiosnę, momentami mam wrażenie, że obchodzimy Wielkanoc, a nie Boże Narodzenie,  więc czekam na magię wieczoru, nie wiem dlaczego, ale o tej porze dnia, święta są bardziej świąteczne, może to przez lampki, kolędników....

źródło



A  teraz, czy ktoś, a raczej któraś powie mi, że nie chce śniegu? Hahah :D




Inspiracji paznokci na różnych stronach typu zszywka jest cała masa, pomysły są na prawdę efektowne, a co ważniejsze, piękne. Niestety nie wszystkie są tak proste, żeby można je wykonać samodzielnie lub z małą pomocą przyjaciółki, np., gdy nie jest się w stanie narysować śnieżynki lewą ręką, no cóż, zdarza się. Wybrałam dla Was takie najprostsze, które w gruncie rzeczy na takie nie wyglądają, ale jeśli tylko spróbujecie je zrobić, gwarantuję Wam, to zadanie wykonalne nawet dla takiego beztalencia, w sferze zabawy z lakierami, jak ja :D





A tutaj dowód na wykonalność misji niemożliwej :D
Paznokcie moje(blue) i Kingi (złoto-czerwone). 











A oto moje łóżko i prezenty, ten ktoś niewyraźny z telefonem to moja kuzynka, nadzorująca obklejanie paczek :D
Szkoda, że nie widać całego zdjęcia, bo łóżko wygląda świetnie<taka jestem skromna> :D







Pierniczki, z którymi męczyłam się w niedziele i poniedziałek, co roku je piekę i zawsze z innego przepisu, bo jakimś cudem, każdy mi się gubi, w tym roku trafiłam na wyjątkowo pyszne, dam Wam link tak na zaś :D
Ja składniki podwoiłam, a i tak nie wyszło dużo, więc, gdyby ktoś za rok się skusił, a ma dużą rodzinkę to razy trzy :D
A poniżej na mniej artystycznym zdjęciu, całość pierniczków :D







Tego nie muszę komentować.
Piękne, prawda...








Jeśli ktoś jeszcze nie złożył życzeń komuś kto mieszka daleko, to mam na to bardzo fajny sposób, a mianowicie ta stronka: klik, znajdziecie tutaj filmiki, wstawiacie twarze znajomych i jesteście tańczącymi elfami, reniferami itp. Świetny i zabawny sposób na życzenia :D

Tym razem nie mam dla Was wzruszającego filmiku, ale jedne z moich ulubionych kolęd i pastorałek :D


 
Przekonaliście mnie ostatnio do P.S. Kocham Cię, więc ja idę sobie poczytać, a Wam dziękuję za przeczytanie posta i jeszcze raz życzę wspaniałych i magicznych świąt Bożego Narodzenia! Lampki już zaświecone, rodzina razem, prawda, że te święta są piękne <3

czwartek, 27 listopada 2014

LBA + 7 faktów o mnie

Ostatnio ktoś wywołał uśmiech na mojej twarzy, dostałam zaproszenia do dwóch zabaw od przemiłej osóbki, Ensorcelee Mija, dzękuję!

1. Miejsce, w którym chciałabyś/chciałbyś mieszkać?
źródło
Zawsze marzyłam o morzu i jakimś ciepłym kraju, ale nie Hiszpania, czy Chorwacja, tam byłoby mi za gorąco i pewnie większość czasu spędziłabym siedząc na fotelu i narzekając, że nie mam na nic sił haha. Trudno wybrać jedno miejsce, niezwykle podoba mi się Irlandia czy Nowa Zelandia, ale Szwecja też nie byłaby głupim pomysłem, choć nie jestem pewna czy chciałaby tam mieszkać na stałe. Na razie jednak cieszę się Krakowem, do którego niedawno się przeprowadziłam i pozostanę tu przez najbliższe kilka lat. To miasto ma swój niesamowity klimat. Tęsknie trochę za górami, ale w przyszły weekend podbijam pewien szczyt, więc trzymajcie kciuki! :D


2. Pies czy kot?
Kot! A to dlatego, że mam oba te zwierzaki, tyle, że mój psiak za bardzo lubi się bawić i ucierpiało na tym sporo moich ubrań. Niech ich ofiara pozostanie w naszej pamięci... Za to mój kociak jest przesłodki, taka śmieszna kupa kudeł. Ma duszę fotomodelki :D


3. Twoja szklanka jest zawsze po połowy pełna czy do połowy pusta?
Zazwyczaj do połowy pełna, ale są takie dni lub sytuacje, kiedy wolę być pesymistką.
"Utrata choćby mizernego promyka nadziei jest gorsza od całkowitego jej braku."

4. Książka, którą czytałaś/czytałeś więcej niż raz?
Nie czytam zwykle tych samych książek kilka razy, ale za dzieciaka uwielbiałam taką bajkę: "Ali Baba i czterdziestu zbójów", czytałam ją pewnie z dziesięć razy.:D

5. Ulubiona forma aktywności fizycznej?
Rolki, rower, siatkówka, piłka nożna, aerobik. ;D

6. Film, który polecasz każdemu?
Kłamstwo - genialny thriller
Agenci bardzo specjalnie - najśmieszniejsza komedia jaką kiedykolwiek oglądałam
resztę można znaleźć tutaj - klik

7. Czym jest dla Ciebie szczęście?
Szczęście to dzień, kiedy wstaję rano i wiem, że życie jest piękne, że kocham moją rodzinę i oni kochają mnie, że mam przyjaciół, którzy mnie wspierają, to uczucie, które pojawia się, gdy jest źle, ale ktoś bliski podaje mi rękę, wtedy wiem, że nie jestem sama, że mimo wszystko, jestem szczęściarą. To chwile, kiedy czuję się pewna siebie, wiem, że mogę osiągnąć to, o czym marzę, to momenty, gdy siedzę w domu rodzinnym przed tv i okropnie się nudzę, patrzę na kanapę z boku, a tam moi rodzice, rodzeństwo na dywanie kłóci się, kto spowodował, że ten domek z kart nie będzie drugą wieżą Eiffla. Wszystko wtedy jest takie proste i łatwe. To, to ciepło, które czujesz w środku i wiesz, że nie jest spowodowane przez włączone ogrzewanie na fula, ale uśmiech drugiego człowieka. Szczęście to wszystko, co sprawia, że chcesz żyć i doceniasz wszystkich i wszystko, co cię otacza.

8. Ulubiony język obcy?
Angielski przede wszystkim, również bardzo podoba mi się język hiszpański, trochę uczyłam się go sama, ale w przyszłym roku planuję zapisać się na kurs. :D
 
9. Twój przepis na udane wakacje?
Przepisu to chyba nie mam, wszystko zależy od zbyt wielu rzeczy, wiem jednak czego nie należy robić, planować, a później zostawiać załatwienia spraw na ostatnią chwilę, bo wtedy zazwyczaj nic nie wypala, znam to z autopsji.

10. Co sprawia, że nabierasz chęci do działania?
Czasem wystarczy piosenka, innym razem motywujący wpis na blogu np. martapisze.pl, bardzo polecam, dziewczyna ma świetne poczucie humoru i zna się na wielu rzeczach,a pisze genialnie. Lubię też oglądać różne stronki z inspirującymi zdjęciami, to bardzo mnie motywuje. Często to przypadkowe słowa, przypadkowych lub mniej przypadkowych ludzi. Mój zawalony plan działania, moje marzenia, książki, bo i tam można znaleźć mnóstwo inspirujących fragmentów.

11. A teraz tak bardzo szczerze: ile własnych nieprzeczytanych książek masz na półkach? ;)
 Przyznaję się bez bicia, 22 sztuki, ostatnio prężnie wzięłam się za czytanie domowych zaległości, więc mogło być gorzej. :D


Moje pytania:
1. Czytałaś/eś jakąś książkę, która do czegoś cię zainspirowała? Jeśli tak, to poproszę o tytuł?
2. Najgłupszy film, który miałeś/aś "przyjemność" obejrzeć?
3. Pytanie dla osób +18: wino jak dama/gentelman, czy piwo jak...? :D (wybierając opcję nr dwa, proszę dodatkowo o dokończenie zdania)
4. "Nocą, kiedy wszyscy śpią, ja nie śpię" a/tylko/lecz ...... - dokończ używając własnej wersji :D
5. Ulubiony lub jeden z ulubionych cytatów? :D
6. Piosenka, która wywołała dreszcze na Twojej skórze?
7. Jakimi prezentami w tym roku obdarujesz rodziców? 
8. Co Cię inspiruje?
9. Stronka/blog, który możesz mi polecić?
10. Jakie recenzje najbardziej przykuwają Twoją uwagę; bestsellerów, nowości wydawniczych, książek, o których nikt nie słyszał, klasyki, a może znanych autorów? A może coś zupełnie innego?
11. W czym jeszcze oprócz bloga, odnajdujesz siebie? :D




7 faktów o mnie

  1.       W trzeciej klasie podstawówki napisałam własną wersję "Kubusia Puchatka", przyniosłam ją do szkoły i odczytałam przed całą klasą. Kilka osób, z którymi od czasu do czasu się widuję, prawie za każdym razem mi o tym przypomina. Niestety nie mogę sobie przypomnieć, jaka była "fabuła", ani reakcji grupy(może i lepiej :O). Od zawsze lubiłam pisać, więc nie obyło się nawet bez tekstów piosenek, wierszy czy opowiadań, szkoda, że ich gdzieś nie schowałam, bo po tylu latach mogłoby być ciekawie haha. 

    2.      Jedna z rzeczy, której chyba zawsze będę się wstydzić i gdy tylko ktoś o tym wspomina, robię się "czerwona jak cegła", a moje policzki "rozgrzane jak piec". Nie śmiejcie się, ale podobno większość nastolatków przechodzi okres buntu itd. hahaha przez jakiś miesiąc byłam emo, a jeden dzień gotką, jednak stwierdziłam, że czarna szminka mi nie pasuje, więc wróciłam do wyłącznie ciemnych ciuchów, odpowiedniej muzyki, mocnego makijażu i grzywki zakrywającej pół twarzy. Ok, wystarczy już kompromitacji.

    3.      Nie przepadam za popcornem, od czasu do czasu trochę zjem, ale do filmu wolę wybierać chipsy.

    4.      Nie lubię gotować, jednak staram się powoli do tego przekonać i nauczyć, bo jak to mój tatko mówi, zobaczysz, nie znajdziesz sobie męża haha. Dlatego szukam kucharza :D

    5.      Za to bardzo lubię piec, a w ten weekend planuję robić pierniczki na święta.

    6.      Mam wiecznie zimne ręce.

    7.      Kocham czekoladę, mogę jeść jej niezmierzone ilości, wszystko co słodkie, będzie mi smakować, ale za to nie lubię słodkich napojów, soki piję bardzo rzadko, a gdy już, to muszę po jakimś czasie się odsłodzić, pijąc wodę. Herbaty nie słodzę w ogóle, albo jedną, płaściusieńką łyżeczkę.

    8.      Jestem nałogową serialomaniaczką, można powiedzieć, że czytam tyle, ile oglądam, a to na prawdę sporo. Oglądam całą masę seriali, co powoduje, że w wielu mam takie zaległości, że tylko czekam na jakieś wolne. Święta come on! :D


    A teraz czas na nominację. Możecie sobie wybrać, w której zabawie chcecie wziąć udział. Odpowiadajcie u siebie lub tutaj w komentarzach, mi to obojętne, ale z ogromną ciekawością przeczytam coś o Was, postaram się wybrać tych, u których ostatnio nie widziałam tej zabawy, żeby Was nie zamęczać, ale gdyby ktoś chciał i u mnie wziąć udział, to tylko sprawicie mi przyjemność :D 

    źródło

wtorek, 4 listopada 2014

Po raz pierwszy na Targach Książki!

masa zakładek, ulotek, genialne torby, Kinga pożera nagrodę pocieszenia, bileciki
Nawet Gandalfa spotkałyśmy :D




Domyślam się, że widzieliście już masę relacji z Targów. Ja jak zwykle z wielkim opóźnieniem, przychodzę Wam pokazać jak wyglądało to z mojej perspektywy.




Kinga=modelka o.O




Niestety do dyspozycji miałam tylko piątkowe popołudnie, dzięki zrządzeniu losu akurat wtedy można było bez problemu wejść i zobaczyć wszystko bez przepychania się. Pewnie słyszeliście, że sobota do najłatwiejszych dni nie należała, choć trochę żałuję, bo chyba warto trochę pomarznąć w ogromniastej kolejce, żeby iść na spotkanie blogerów :(
No niestety, ale, nic straconego. Zobaczymy się za rok! :D






Nie miałyśmy zbyt wiele czasu, więc szybko obejrzałyśmy ciekawe promocje, ze względu deficytu budżetowego w moim portfelu, pozwoliłam sobie tylko na kilka gadżetów, które możecie zobaczyć na zdjęciach.
Genialne torby, moja jest z psiakiem, Kinga przygarnęła tą z sową. Do tego przypinki: "Home is where the books are" i "book worm". Teraz nikt nie będzie miał wątpliwości, co robię jak mne nie ma na wykładzie :D

Wzięłyśmy udział w kilku losowanych konkursach i wiecie co, los nam nie sprzyja, ale dostałyśmy nagrody pocieszenia, po cukierku haha. No cóż, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, przynajmniej mam czas na naukę... buu!

Tego pana chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.

Moje wrażenia na temat targów są pozytywne, nie miałam okazji się zachwycać, to przez ograniczony czas. Bardzo żałuję, że nie wzięłam udziału w żadnym spotkaniu, wymianie książkowej organizowanej przez portal Lubimy Czytać, ani nie poznałam nikogo z Was. Pocieszam się tym, że za rok też będą targi i już rezerwuję sobie na nie czas. Tym razem tak łatwo nie odpuszczę!(to ma być groźba haha)



środa, 15 października 2014

Zdejmując okulary, czyli zdjęciowe pożegnanie lata

"A lato było piękne tego roku" i zaczynając słowami tego pięknego wiersza (Konstanty Ildefons Gałczyński "Pieśń o żołnierzach z Westerplatte"), ma się ochotę powiedzieć "I tak śpiewali: Ach, to nic,", że tak padało, zamknąć oczy i zapomnieć o wszystkich niepowodzeniach, nieudanych wypadach nad jezioro, czy niewypałach etc. wakacje na Chorwacji, bo w gruncie rzeczy życie jest piękne i te wakacje również takie były.

 Zaczęłam bardzo poważnie, ale bez obaw, ten post nie będzie jakimś zasmucającym wywodem nad życiem, a raczej migawką wspomnień, pełną zdjęć, na które akurat miałam wenę.
Post miał ukazać się 1 października, kiedy to zaczął się rok akademicki, ale jak to u mnie często bywa, grafik poszedł się paść, a Anna pisze posta w połowie miesiąca, kiedy wszyscy już zapomnieli, że istnieje coś takiego jak okulary słoneczne, czy choćby wakacje. Podejrzewam, że część z Was widząc te zdjęcia, będzie chciała mnie posolić, pokroić i zjeść, jeśli siedzicie nad matmą lub piszecie 6-stronicowy esej, nie dziwię się, też bym tak zrobiła haha. :D

Do rzeczy!




Opowiem Wam trochę o moich wakacjach. Nie zwiedziłam żadnych obcych krajów, pełnych tajemnic katakumb i nie zobaczycie selfie z pod wieży Eiffla, ale sporą dawkę zdjęć z południa Polski, bo i nasz kraj ma w sobie to coś, co warto zobaczyć. Jest na swój sposób piękny i
mam nadzieję, że wy też potraficie to docenić.








Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy chodziło się w krótkich spodenkach?
Ja już prawie zapomniałam, a ta dziwna część garderoby leży, gdzieś na dnie szafy. :(

handmade




 Przez całe wakacje dostawałam zamówienia na takie właśnie medaliony. Zrobiłam ich prawie 40 :D
(Jeśli ktoś nie wie, to zajmuję się też amatorsko handmade'em).









 Z Karoliną! Jak zwykle wszystkie wakacje spędzamy razem, tego roku jednak czas był bardziej złośliwy, moja praca itd.


Patrzcie na dół! Nogi Karoliny po lewej - efekt Chorwacji i trochę jej karnacji. Kto jedzie tam ze mną w przyszłym roku? :D










Moje kochanie, śliczny kolor włosów, prawda?
Dla niezorientowanych - mój młodszy brat, Adaś :D


Krościenko, Czorsztyn, jezioro :D


Niczym rasowa góralka, wiecie ciupaga, kierpce, gorset i te sprawy -  uwielbiam góry. W tym roku, podbijałyśmy Turbacz, może to nie Mount Everest, ale widoki i tak niesamowite. No i oczywiście bez ciupagi się wspinałyśmy :O


Kinga Wam macha :D
Salamandra plamista
 Większość wakacji spędziłam w ośrodku młodzieżowym, wysoko w górach, odcięta od rzeczywistości, pracując jako pomoc kuchenna/kelnerka/sprzątaczka/sklepikarka. To się nazywa doświadczenie zawodowe o.O



Puśka i jej zielone oka :D
Chyba jedyne wino, które lubię :)







and me o.O



 Mój psiak i jego nienaturalnie duża głowa, serio, tutaj tego nie widać, ale każda osoba, która do nas przychodzi, mówi dokładnie coś takiego "o rany! jaką on ma wielką głowę" haha jęzora też nie ma najmniejszego :D




 Drzewko w moim pokoju, to cytryna, mam już ją ponad 5 lat, zasadzona od pestki. Po potarciu jej liście mają niezwykle intensywny, cytrynowy zapach.
Ostatnie dwa zdjęcia: ja, Sylwia i Kinga. Nawet nie wiecie ile robiłyśmy prób, żeby wyskoczyć równo. The last - zainspirowane pewnym zdj. z Internetu :D
Na dzisiaj to tyle, mam nadzieję, że jednak nikt nie będzie chciał mnie zjeść i razem ze mną powspominacie te piękne, cieplutkie dni. 
Do zobaczenia wkrótce!